sobota, 18 sierpnia 2012

Konik dla Łukaszka

Żeby nie było, że nic nie szyję, tylko bransoletki robię,
pokarzę Wam kolejnego tildowego konika.

Z Anglii przyleciał kuzyn mojego D. ze swoim dwuletnim
synkiem Łukaszem. Jego mama zabiera go często na konie, więc wybór 
prezentu był oczywisty :)

Zrobiłam go z tych samych materiałów, co tego dla Lenki,
a z boku napisałam imię "Łukasz".
Oto on:



A tak off topic pochwalę się Wam to tortem jaki upiekłam
na imieniny mojej babci (kto powiedział, że torty można jeść
tylko w urodziny :). 


Przepis wzięłam ze strony kotlet.tv. Oryginalny jest jagodowy,
ja natomiast zrobiłam borówkowy i wyszedł naprawdę pyszny :)
Może to potwierdzić mój chrześniak, który raczej nie przepada za 
tortami, a zjadł dwa kawałki :)

Ostatnio przygotowywałam też prezenty na Wymiankę w marynarskim
stylu w DianaArt. Tym, co zrobiłyśmy i otrzymałyśmy mamy się pochwalić
22, ale w związku z tym, że w poniedziałek wyjeżdżam na tydzień
nad morze, pochwalę się jak wrócę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)





3 komentarze:

  1. Cudny jest ten konik!
    Tort wygląda apetycznie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny konik!!! A tort wygląda bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...