Witajcie kochani :)
Od razu ostrzegam, że to będzie długi post, bo mam co pokazać :)
Z okazji Dnia Dziecka wzięłam udział w wymiance w Klubie Twórczych Mam.
Moją parą była AntoniAna z bloga http://milosc-w-wersji-demo.blogspot.com/
Oto co przysłała dla mojej Lenki :)
A tu Lenka otwiera karton z prezentami:
Bardzo zaciekawiły ją spineczki żabki :)
Misiu... :)
No i spodobał jej się kubek, z którego chciała od razu
pić ;) Później jeszcze okazało się, że w kubeczku było mnóstwo
kolorowych gumeczek :)
Dziękujemy! :)
A oto co ja wysłałam do AntoniAny, a właściwie jej
córeczki Eli :)
Ela lubi "Roztańczoną Andżelinę", więc uszyłam jej
poduszkę - myszkę :)
Lubi też naszyjniki i bransoletki, więc teraz będzie miała
gdzie je przechowywać :)
Do tego książeczki, kolorowanka, kredki i spineczki,
no i coś słodkiego też było :)
Mam nadzieję, że mała Ela zadowolona z prezentu :)
***
Dla mojej gwiazdy też coś przygotowałam :>
Kupiłam jej też książeczkę "Świnka Peppa - Lekcja tańca",
w której Peppa ma spódniczkę baletnicy.
Widziałam jak się robi takie spódniczki w internecie i to bez żadnego szycia
i widziałam jak słodko wygląda w takiej córeczka Diany,
więc też postanowiłam zrobić taką dla Lenki, a do kompletu opaskę :)
Najpierw obejrzałyśmy książeczkę, a potem powiedziałam jej, że
mam dla niej taką spódniczkę do tańczenia jaką ma Peppa :)
Ale się ucieszyła :D
Moja mała baletnica :)
Nie łatwo jej było zrobić jakieś ładne zdjęcie,
ciągle się ruszała
Nie mam w domu takiego lustra, w którym mogłaby się
swobodnie przeglądać. Najpierw tańczyła przed lodówką
i oglądała swoje odbicie :D
A potem jej ściągnęłam lustro i już mogła się
dokładnie zobaczyć :)
A tu już mnie totalnie rozwaliła :D
(sorry za mały bałagan w przedpokoju :>)
Ostatnio kiedy rysowała swoje kółka, zapytałam się co tam
rysuje, a ona mi odpowiedziała, że ślimaka :)
No i powstał jeszcze ślimak :)
Jest to ślimak tildowy, tylko w wersji Large :)
Leknka dostała jeszcze jeden prezent do tatusia :P
Ostatnio powiedziała babci, że tatuś kupi jej konika,
następnego dnia mi powiedziała to samo, więc pytam się
mojego D., czy obiecał kupić jej jakiegoś konika, a on w
pierwszej chwili nie wiedział o co chodzi, ale później przypomniało
mu się, że jak oglądali razem Kucyki Pony, to jej powiedział,
że jej kupi :D No i tatuś musiał kupić kucyki takie malutkie he he :P
Po obiedzie, takim późnym bo mała długo spała, poszliśmy
na mały festyn z okazji Dnia Dziecka :)
Ale mała sobie potańczyła :) nawet wzięliśmy udział w jednych rodzinnych
zawodach - ja skakałam w worku do D., potem on brał mój worek i skakał
z nim i z ziemniakiem w ręku z powrotem do Lenki, a potem
maleńka musiała przyjść do mnie z ziemniakiem na łyżce ( pani pomagała) i
wrzucić go do wiaderka :) (mam nadzieję, że zrozumieliście :))
I wygraliśmy! :D
Fajnie było, Lenka nie chciała iść potem do domu, a po zawodach
powiedziała "Jesce laz" :)
Tak wyglądał u nas Dzień Dziecka :D