Witajcie :)
Jak wiecie ten weekend spędziłam w Sopocie. W sobotę brałam udział w kiermaszu Mamuszki na Festiwalu Kontakt.
Ze względów finansowych (opłata za stół, dojazd, nocleg) i wielu kilometrów, które trzeba było przejechać aby znaleźć się w Sopocie, zapisałam się tylko jeden dzień kiermaszu.
No i niestety tego dnia pogoda nie bardzo dopisała. Strasznie wiało! Nieraz musiałam ustawiać moje lale. Dobrze, że zabraliśmy zimowe kurtki, choć i tak trochę zmarzłam siedząc tam cały dzień. Dopiero pod koniec zza chmur zaczęło wychodzić słoneczko. Niedziela za to była piękna, słoneczna i bezwietrzna, choć koło 15 zaczął padać deszcz. Mam nadzieję, że wszyscy zdążyli się pochować, zwłaszcza wydawnictwa z książkami.
Mała fotorelacja:
Obok mojego stołu były aż trzy wydawnictwa z wspaniałymi książkami dla dzieci, które oczywiście musiałam też zakupić i które już tam bardzo spodobały się Lence :)
Piękne zdjęcia z wszystkich stoisk kiermaszu znajdziecie TU
Pogoda chyba odstraszyła wtedy trochę ludzi, nie sprzedałam za wiele, ale i tak jestem zadowolona, że pojechałam :) Przyjechaliśmy w piątek, wróciliśmy w niedzielę. Spędziliśmy fajny rodzinny weekend nad morzem, a ja jestem bogatsza o jedno doświadczenie - swój pierwszy kiermasz :) Poznałam też wielu fajnych ludzi i ich piękne rękodzieła.
A tu już zmęczone wracamy pociągiem :)
Stwierdziliśmy, że lepiej będzie dla małej jak pojedziemy 6h pociągiem, niż nie wiadomo ile godzin z iloma przystankami autem, z dzieckiem przywiązanym w foteliku. A tak Lenka miała swobodę ruchów, mogła się też położyć i zdrzemnąć. Jazda pociągiem Intercity była naprawdę przyjemna, polecam :)