Tak jak zapowiadałam - kolejny post z
decoupagem :)
Tym razem jest to pudełeczko, które zrobiłam na 30.
urodziny mojego szwagra Łukasza.
Oto pudełeczko:
Już widziałam u kogoś na blogu pudełko z taką serwetka,
u Zuzy bodajże :)
Bardzo mi się spodobał ten czerwony samochód. Najpierw
kiedy przymierzyłam serwetkę, zaczęłam kombinować jak zrobić to
pudełko, czy je przecierać, jakich użyć kolorów,
ale na szczęście się opanowałam i zastanowiłam przez chwilę,
jakie najlepiej by pasowało do swojego właściciela.
Postawiłam na prostotę, chciałam aby było męskie, bo w końcu dla mężczyzny ;)
Pomalowałam więc je po prostu na brązowo, bo takie ma w domu meble,
czerwone auto pasuje do czerwonych dodatków domu.
Z drugiego kawałka serwetki wycięłam znaczki pocztowe i przykleiłam
je na przodzie, bo jakoś tak mi pusto było, i większy od spodu wieczka.
W środku pozostawiłam naturalne drewno, tylko brzegi również
pomalowałam na brązowo.
I z efektu jestem zadowolona :))
Solenizant również, co najważniejsze ;)
Mam pytanie do doświadczonych decoupażystek:
Jak najlepiej przykleić całą serwetkę na wierzch pudełka, żeby się
nie zmarszczyła i jak najlepiej odciąć jej brzegi jeśli trochę wystają?
Będę wdzięczna za rady, bo trochę się przy tym
pudełku namęczyłam aby było dobrze :))
Na zakończenie już pokażę Wam jeszcze jakie zmalowałam
podstawki na jajka :)
Dziękuję za wasze ostatnie miłe komentarze :)
Dodają skrzydeł :)
Pozdrawiam,
Asia.




