Udało mi się ostatnio zrobić kilka zakładek do książek:
Większości już się pozbyłam ;)
Została mi jeszcze w czerwone róże i w jabłka i gruszki.
Zabrałam się też za robienie pledu :))
Mam już gotowy pierwszy pasek na szerokość.
Kolory to mięta, krem, jasny i ciemny szary.
Nie wiem kiedy uda mi się go skończyć....
To naprawdę dużo roboty, którą spowalniają mi teraz dwa nadchodzące
egzaminy, dużo prezentacji do przygotowania w tym semestrze oraz
coś okropnego - od ponad dwóch tygodni ciągłe kichanie,
mokry katar i swędzenie spojówek! :(
Nigdy nie miałam żadnej alergii i wygląda na to, że
się jakiejś nabawiłam. Jest to strasznie męczące :(
Nie wiem czy to pylenie, czy roztocza, bo katar mnie męczy
chyba tylko w pomieszczeniach i to od rana do godziny
mniej więcej 15, potem spokój i troszeczkę wieczorem.
Mam nadzieję, że to w końcu minie, bo mam
sporo szyciowych planów ;)
A pled robię dla siebie na planowaną zmianę wystroju,
więc nie muszę się tak spieszyć :P
Pozdrawiam :)







